Czy akt musi kojarzyć się tylko z seksem, namiętnością i rządzami? Otóż nie – może stać się wspaniałym przeżyciem, zapisem chwili z wyjątkowego okresu w życiu. I tak właśnie stało się w przypadku pani Marzeny Rzeszot, która zdecydowała się na niecodzienną sesję zdjęciową w studiu fotograficznym Krzysztofa Witeckiego MAX STUDIO, a mianowicie – na akt w ciąży.

Ta dość odważna decyzja przyszła pani Marzenie z łatwością – chciała mieć piękną pamiątkę, przywracającą wspomnienia o uczuciach, które towarzyszą właśnie okresowi ciąży. I choć konieczność pozowania w negliżu początkowo wywołała u fotografowanej zupełnie naturalne poczucie skrępowania, panująca w studiu atmosfera intymności sprawiła, iż pani Marzena szybko się zrelaksowała i zaczęła się tą sesją bawić.
Rezultatem wspólnej pracy modelki i fotografa są delikatne, wzruszające zdjęcia, do których pani Marzena chętnie wraca. Co więcej, jest zdecydowana robić sobie takie sesje przy każdej kolejnej ciąży. Czyż nie jest to najlepszy dowód na to, że akt w ciąży może być czystą przyjemnością i niezapomnianą pamiątką?
Trend artystycznych ciążowych aktów jest bardzo popularny w innych krajach. Miejmy nadzieję, że pani Marzena okaże się prekursorką tego nowego nurtu w trójmiejskiej (i nie tylko) fotografii.

[tekst przygotowała: Monika Nimkiewicz dla miesięcznika TiK]

Autor: Krzysztof Witecki

 

Napisz komentarz